huśtawka 2010-02-20 14:39:19


Nastrojów, oczywiście. Jeszcze wczoraj rano szłam szczęśliwa na Uniwersytet upajając się swoim totalnym brakiem wiedzy potrzebnej na kolosa i słuchają "Goodbye Yellow Brick Road" Eltona Johna (nie wiem czemu blog postanowił się zbuntowac i nie pozwala mi wkleic linka do wideo, agrrr...). Cały dzień niezmiernie się radowałam, łącznie z momentem kiedy wychodząc z sali, w której pisałam ów kolos z Historii Politycznej Polski XX wieku powiedziałam "haha! poległam! mogiła!". Dziwne myśli, zabarwione zdecydowanie na czarno, dopadły mnie dopiero w późnych godzinach wieczornych, kiedy siedziałam już w moim domu. Zmieniłam więc repertuar na "Candle in the Wind" Eltona. Istnieje coś takie jak repertuar mentalny? Coś jak pejzaż mentalny? Jeśli tak to bardzo często to stosuję. W każdym razie myśli o błędach, o tym, że nie wiem co wybrac w życiu, że moje serce wcalne nie podpowiada co należy robic, a podobno powinno i jeszcze kilka myśli o śmierci nie dawały mi spokoju. Chyba jednak coś jest w tym, że pod wieczór wszystko co najgorsze zbiera się na naszej głowie, zbiera się tak przez cały dzień, nagromadza, a potem osadza i nie chce się ruszyc przynajmniej do rana. Najlepszym lekiem nasennym jest dla mnie spokój duszy, w związku z czym nie sypiam zbyt wiele. Chyba że rano.

Zaczynam podejrzewac, że może pod moim pokojem wieczorami uruchamia się jakaś żyła wodna, która emanuje złą energią.

Ale nie myślec o tym, nie myślec. Myśl o czymś pozytywnym. Jak okulary Eltona.

goodbye yellow brick road



skomentuj (2)



cokolwiek 2010-01-11 23:35:35


Czasami się zastanawiam nad tym co chciałabym właściwie napisac na tego bloga. I bardzo często dochodzę do smutnego wniosku, że albo moje przemyślenia nie są warte zamieszczania, albo są zbyt prywatne, żeby się nimi dzielic. Chcę żeby to zastałe coś, czym jest ten blog, wreszcie ruszyło, rozrosło się niczym blogi moich przyjaciół (www.jesusfreak.pl -> zapraszam!), cokolwiek. Właśnie dlatego postanowiłam napisac. Bez konkretnego tematu, bez bolączek, refleksji, właściwie nie oszukujmy się - ta notka jest o niczym. Chcę po prostu żeby tu się coś działo.

Zmienię to. Może zacznę pisac o mojej codziennej walce ze śniegiem, który na moim zadupiu zaczyna przypominac filmy katastroficzne, albo o tym jak skrajnie irytuje mnie niemożliwośc stworzenia litery c z ogonkiem na górze na tym komputerze. A może o tym jak stałam się wybitnym absolwentem podstawówki po to tylko, żeby z Parnasu spaśc niemalże za sprawą Marilyna Mansona.

Ma ktoś pomysły cóż jeszcze mogłabym tu pisac? I czy powinnam ludziom udostępnic archiwum?

Nie, o tym nie ma mowy, to piękne założenie, że nie mam przeszłości bardziej mi się podoba.

A może ograniczę archiwum. Do kilku miesięcy wstecz. Ciekawe czy tak się da. Przede mną badanie możliwości strony blog.pl.

To naprawdę było o niczym.

skomentuj (4)



ludzie 2009-11-23 20:24:19


Ludzie potrafią byc arcyciekawi. Naprawdę. Jak to się dzieje, że czasami los rzuca przed nas ludzi, których szukaliśmy? Że mówimy komuś tyle o sobie chociaż rozmawiamy z nim od kilku dni? Jak powstaje to nieraz niebezpieczne uczucie bliskości z osobą, której prawie nie znamy? Boże, dawaj mi więcej takich znajomości.


skomentuj (0)



19 2009-03-16 22:50:07


taka potrzeba zaznaczenia własnej obecności.

kiedyś wrócę na serio.

ale skąd ta powaga?

skomentuj (0)



Dwie osobowości albo rozdwojenie chorej jaźni 2008-07-21 11:38:24


bo zawsze jesteśmy razem tak naprawdę.




"This shit right here is for you.
On your faces I can see.
You all think it's up on me.
I'm about to break.
This is my fate?
Am I still doomed to a life?
Of misery and hate.

You would have never known.
What I've done for you.
What you may put me through.
I'd do it for you.
I could have never lived.
If it wasn't for you."

skomentuj (0)



liczydło 2008-05-19 22:52:33


1 - jedno życie
2 - byłam na dwóch koncertach KoRna
3 - już niedługo tyle lat będę z Adamem
4 - 4.48 psychosis
5 - moja ocena z filozofii
6 - szatan
7 - Bóg
8 - wygląda zupełnie jak okulary, o których marzę
9 - jak się odwróci staje się szatanem
10 - dziesięć razy muszą mi rodzice powiedzieć, że w pokoju mam syf, żebym go wreszcie posprzątała
11 - jedenaście minut do końca lekcji to całkiem niewiele
12 - dwanaście miesięcy jest w roku
13 - pech
14 - czternastego lutego są walentyki
15 - najgorszy wiek w jakim można być to lat piętnaście. albo czternaście.
16 - szesnastego marca 1990 o piątej rano urodziła się mała Martynka, a o piątej po południu Olga
17 - tyle lat ma nasza mała Maja
18 - mam osiemnaście lat. osoba dorosła, phi.

koniec gry w skojarzenia

skomentuj (1)



Pytanie romantyczne 2008-03-14 19:32:20


Ja : Kochanie, czy gdybym ja urodziła się serem feta, a ty pomidorem, to zrobiliby z nas sałatkę grecką?

A : Tak, kochanie, to przeznaczenie. Ty, ja i misa.




skomentuj (1)





***
Site (c) Your Name
Layout by Chiick





Księga Potworów


Tu pływam...


nie mam przeszłości, nie mam przyszłości, tylko teraźniejszość